Niektórzy historycy twierdzą, że początkiem zimnej wojny były wypowiedzi Winstona Churchilla i Stalina w 1946 roku. Inni historycy są zdania, że właściwie już od momentu zakończenia II wojny światowej zaczęła się zimna wojna.
W 1949 roku powstaje sojusz wojskowy NATO. Również w 1949 roku Mao Zedong ogłasza powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, a w 1950 roku komunistyczna armia chińska zmusza wojsko Czang Kai-szeka do ucieczki na Taiwan.
W 1952 roku podpisano układ o powstaniu Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, a w kwietniu 1954 roku Rada NATO umieściła w strategii sojuszu możliwość użycia taktycznej broni jądrowej w sytuacji, jeśli wybuchnie wojna między Związkiem Radzieckim a państwami NATO. Nikita Chruszczow i jego współpracownicy przechodzą do "kontrofensywy" - w maju 1955 roku w Warszawie zostaje podpisany przez 8 państw Układ Warszawski.
Od 1946 roku Amerykanie pracują nad międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi (zasięg powyżej 5500 km). Takie rakiety były budowane w celu przenoszenia głowic nuklearnych. Związek Radziecki nie pozostaje w tyle. Dzięki pracy wielu szpiegów i tajnych agentów już w 1949 roku Rosjanie dysponują bombą atomową. W 1953 roku rosyjscy konstruktorzy rozpoczynają prace nad międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi
Nieoczekiwanie zaczyna się konsolidować i wspólnie działać grupa państw, która nie chce się angażować ani po stronie Układu warszawskiego, ani po stronie NATO. Na konferencji w Bandungu (18-24 kwietnia 1955) spotykają się przedstawiciele 29 państw, które tworzą ruch państw niezaangażowanych. Strategiczne role w ruchu odgrywają przywódcy Jugosławii, Indonezji, Chin i Indii.
Nie należy też zapominać o tym , że pomiędzy 1945 rokiem a 1955 rozgrywa się kilka krwawych wojen - np. wojna domowa w Grecji (1946-1949, ponad 40 tysięcy zabitych), wojna w Indochinach (1946-1954, ponad 790 tysięcy zabitych) czy wojna koreańska (1950-1953, około 1.5 miliona zabitych). Mało kto o tym pamięta, ale właśnie w czasie wojny koreańskiej świat był dosłownie o włos od wojny atomowej. Amerykańscy generałowie i politycy całkiem poważnie rozważali "prewencyjne" użycie w Korei bomb atomowych.
Jednak "cichymi bohaterami" zimnej wojny byli szpiedzy i tajni agenci. I byli to bohaterowie zarówno pozytywni, jak i negatywni.
