Na terenie Nowej Huty działały i prowadziły nadal działalność placówki kulturalne m. in.: Nowohuckie Centrum Kultury, Ośrodek Kultury im C. K. Norwida (od 1995 r. jako instytucja miejska), działał Teatr Ludowy czy też nowohuckie kina, ale Nowa Huta popadała w marazm. W swoim przewodniku „Nowa Huta. Fascynująca w formie, fascynująca w treści” Maciej Miezian pisał: „...Niezależnie od tego, jak potoczą się losy Nowej Huty, pozostanie ona już na zawsze legendą. Jej centrum zostało wpisane do rejestru zabytków, a ludzie... no właśnie, co z nimi? Gdy potrzebni byli bohaterowie, by z ziemi wyczarować miasto lub później obalić komunizm, nie było od nich lepszych. Dziś są już niepotrzebni...”.
W 1999 r. niezbyt hucznie obchodzono 50. Rocznicę Nowej Huty. Z tej okazji ukazało się jednak w prasie sporo artykułów wspomnieniowych, odbyło się też wiele wystaw i imprez okolicznościowych. Największą wystawę fotograficzną zorganizowało Nowohuckie Centrum Kultury.
Stereotyp myślenia o Nowej Hucie z trudem dopuszczał fakt, że mogą tutaj egzystować – poza kombinatem – jakieś wartości zabytkowe, może poza kopcem Wandy i klasztorem w Mogile. W latach 90. zaczęto jednak dostrzegać wartości dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego (Łąki Nowohuckie) umiejscowione na terenie tej dzielnicy Krakowa.
Jak pisał Waldemar Komorowski: ”.. jeszcze u schyłku lat dziewięćdziesiątych opinie wyważone ścierały się z sądami podszytymi czy też inspirowanymi urazami ideologicznymi, i to zarówno zdecydowanie negatywnymi, jak apologetycznymi”.
